Jak połączyć precyzyjną pracę diagnosty z jazdą po błotnistych trasach? W wywiadzie opowiada o swojej przygodzie z offroadem, pierwszych rajdach, wyzwaniach i emocjach, które towarzyszą mu na trasach pełnych błota i adrenaliny. Dowiesz się, jak zbudował swoje ukochane Suzuki Jimny, dlaczego błoto wciąga, i jakie marzenia chce jeszcze zrealizować.
To inspirująca historia o przekraczaniu granic – zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym. Nie przegapcie tej hitorii!
Ania: Rafał, pracujesz u nas na stanowisku diagnosty od 2022 roku, a Twoją pasją jest offroad. Jak udaje Ci się połączyć pracę w warsztacie z jazdą po wymagających trasach? Czy te dwa światy się przenikają?
Rafał: Offroad to tylko jedna z moich pasji, ale na pewno ta najbardziej błotna i ekstremalna! Wolny czas staram się spędzać aktywnie. Jesienią i wiosną zanurzam się w błocie, eksplorując bezdroża i odkrywając miejsca, o których istnieniu nie miałem pojęcia, a które znajdują się niedaleko mojego miasta. Latem zamieniam samochód na motocykl – planuję trasy, marząc o nowych przygodach, takich jak tegoroczna podróż do Austrii.
Ania: Skąd wzięła się Twoja fascynacja offroadem? Czy to była spontaniczna decyzja, czy może coś w Twoim życiu skierowało Cię na tę drogę?
Rafał: Wszystko zaczęło się w mojej pierwszej pracy jako mechanik samochodowy. Mistrz warsztatu, w którym odbywałem praktyki, pracował nad autem przeznaczonym do jazdy w trudnym terenie. Przerabiał nadwozie, montował wyciągarki, halogeny, większe koła – prawdziwe cudo, które mogło pokonać każdy teren. Obserwując go, zakochałem się w tym świecie pełnym wyzwań i adrenaliny.
Ania: Czy Twoje doświadczenie zawodowe jako diagnosta pomaga Ci w przygotowaniu auta do trudnych tras? Na co zwracasz największą uwagę przy budowie lub modyfikacji pojazdu?
Rafał: Zdecydowanie praca diagnosty pozwala mi na dokładne zrozumienie, jak różne konstrukcje zawieszenia, amortyzacja czy układy napędowe sprawdzają się w praktyce. W warsztacie analizuję rozwiązania techniczne, które później mogę wykorzystać przy budowie i modyfikacji mojego auta.
Ania: Jak wyglądało Twoje pierwsze starcie z offroadem? Jakie emocje towarzyszyły Ci podczas pierwszego przejazdu przez błoto lub strome wzniesienie?
Rafał: To było coś niesamowitego! Pracując jeszcze w warsztacie, szef zbudował auto do ekstremalnych rajdów i zaproponował, abym został jego pilotem podczas rajdu w Bogatyni.
To był mój pierwszy raz – od razu na głęboką wodę! Nocny odcinek rajdu, potem dzienny, mnóstwo adrenaliny i emocji. Niestety awaria skrzyni biegów zmusiła nas do przerwania trasy, ale samo doświadczenie było niezapomniane. Po rajdzie byłem tak wyczerpany, że spałem 16 godzin bez przerwy!
Ania: Nieźle! A co dla Ciebie jest największym wyzwaniem w offroadzie – trudny teren, konieczność ciągłych modyfikacji pojazdu, czy może presja czasu podczas planowania trasy?
Rafał: Każdy rajd to nowe wyzwanie, ale największą presję czuję na starcie, gdy adrenalina sięga zenitu. Wtedy myślę tylko o tym, żeby nie uszkodzić auta zbyt poważnie i wrócić na bazę o własnych siłach. Weekendowe wyprawy są jednak zupełnie inne – to czysta frajda, testowanie modyfikacji i odkrywanie nowych tras.
Ania: Praca diagnosty wymaga precyzji i technicznej wiedzy. Czy zdarza się, że offroad testuje Twoje umiejętności techniczne na granicy możliwości? Jak radzisz sobie w takich sytuacjach?
Rafał: Zdecydowanie! Modyfikowanie auta wymaga ogromnej precyzji – każdy element musi być przemyślany pod kątem wyzwań, które mogą pojawić się w terenie. Bez tego można szybko utknąć w błocie lub zawieść na trudnym odcinku.
Ania: A który z pojazdów w Twoim garażu jest Twoją największą dumą i dlaczego? Jakie modyfikacje wprowadziłeś, by uczynić go gotowym na ekstremalne wyzwania?
Rafał: Moją największą dumą jest Suzuki Jimny. Poświęciłem trzy miesiące na odbudowę ramy, nadwozia i wszystkie przeróbki. To moje oczko w głowie, choć czasem aż szkoda wprowadzać je w ekstremalne błotne warunki.
Ania: Czy pamiętasz trasę, która była dla Ciebie prawdziwym wyzwaniem? Jak wyglądała, co było najtrudniejsze i jak sobie poradziłeś?
Rafał: Największym wyzwaniem było dostosowanie auta do trasy. Zmieniłem zawieszenie, zamontowałem wyciągarkę i dodatkowe oświetlenie LED. Dzięki temu mogłem pokonywać zarówno strome podjazdy, jak i przeprawy przez rzeki czy błotne tereny.
Ania: Zdarzają się zapewne chwile, które wywołują uśmiech na twarzy. Czy mógłbyś podzielić się jakąś zabawną historią z offroadowych przygód?
Rafał: Raz, podczas rajdu, poprosiliśmy innego zawodnika o pomoc w wyciągnięciu nas z bagna. Tak nas szarpał, że przewrócił nasz pojazd na bok! Śmiejemy się z tego do dziś, choć wtedy nie było tak zabawnie.
Ania: Jakie masz marzenia związane z offroadem? Czy widzisz siebie kiedyś na starcie międzynarodowych zawodów, a może planujesz zbudować pojazd marzeń?
Rafał: Międzynarodowe zawody to na razie marzenie, bo wymagają czasu i ogromnego wsparcia technicznego. Ale planuję zakup auta przeznaczonego wyłącznie do rajdów – wtedy nie będzie mi szkoda obijać go o drzewa czy zatapiać w błocie!
Ania: Jak Twoja pasja do offroadu wpływa na Twoje życie codzienne?
Rafał: Offroad to dla mnie idealny sposób na reset. Po trudnym tygodniu wyjeżdżam w teren, zostawiając za sobą codzienne problemy. To daje mi energię na nowe wyzwania.
Ania: Jak Twoi bliscy reagują na Twoją pasję? Czy towarzyszą Ci w wyprawach, czy raczej wspierają Cię na odległość?
Rafał: Rodzina wspiera mnie na odległość, choć czasem martwią się o mnie, zwłaszcza gdy jadę na rajd. Wiedzą, że adrenalina i rywalizacja mogą prowadzić do błędów, które sporo kosztują.
Ania: Masz może jakieś rady dla osób, które dopiero chcą rozpocząć przygodę z offroadem?
Rafał: Po pierwsze: odpowiedni pojazd! Po drugie: dużo czytać i oglądać filmy doświadczonych offroadowców – można z nich naprawdę wiele się nauczyć.
Ania: Na koniec – gdybyś miał w jednym zdaniu zachęcić kogoś do spróbowania offroadu, co byś powiedział?
Rafał: Błoto wciąga – spróbujesz raz i już nie odpuścisz!
Ania: Bardzo Ci dziękuję za tą rozmowę.
Rafał: To ja dziękuję za zaproszenie.

Od 2022 roku dba o techniczną sprawność naszej floty i pojazdów klientów, zajmując się badaniami technicznymi, naprawami, wymianami oraz kalibracją tachografów.
Po godzinach porzuca warsztat na rzecz błotnistych szlaków, gdzie daje upust swojej pasji do off-roadu. Jego przygoda z jazdą w terenie zaczęła się od modyfikacji aut, które szybko zamieniły się w zamiłowanie do ekstremalnych wyzwań. Dziś Rafał jest właścicielem zmodyfikowanego Suzuki Jimny – terenowego weterana gotowego na każde trudności. Jego pasja i wytrwałość pokazują, że rozwijanie swoich zainteresowań to nie tylko sposób na odpoczynek, ale też droga do pokonywania własnych granic.